2023: to będzie mój rok
Według badań większość postanowień noworocznych zostaje porzuconych już pod koniec stycznia. Może dlatego, że zostają podjęte pochopnie, bez namysłu. Pod wpływem impulsu, bez odpowiedniego przygotowania. Może dlatego, że ciężko utrzymać to uczucie wszechogarniającej motywacji w słabszych chwilach. Nie lubię działać impulsywnie, długo zbieram się do działania. Dlatego też swoje postanowienia definiuję dopiero pod koniec stycznia, jak już dojrzeję do tego, by traktować je na serio. Miniony rok 2022 był bez dwóch zdań najgorszy i jak się okazuje – nie tylko dla mnie. Jednym z najczęściej zasłyszanych życzeń noworocznych były słowa „życzę ci, aby przyszły rok był lepszy niż poprzedni”. Złe wiadomości na każdym kroku, podjęcie decyzji o budowie domu w najgorszym możliwym momencie, ciągłe wirusy i inne choróbska, szalejąca inflacja, wiadomości o wojnie… Wszystkich nas to dobijało. Nie chciało się już nic.
“Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku.”
– Lao-tzu

W tym roku jednak postanowiłam – mniej narzekania, więcej działania! Skupię się na sobie, zadbam o kondycję i samopoczucie. Będę pracować mniej, ale wydajniej. Zaoszczędzony czas przeznaczę dla najbliższych. Dokończę budowę i będę kontynuować mój projekt. Będę pisać o miejscach z Kotliny Kłodzkiej wartych uwagi. Jak wiadomo – myśli i zobowiązania spisane na papierze ciężej podważyć. Wy mi świadkiem, że podołam. A skoro przelałam to na bloga i mam jeszcze świadków – nie mogę się poddać. Tak, rok 2023 to będzie mój rok! Także trzymajcie kciuki i do dzieła!
See ya :*

